Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 12

Kociołek Mknęłyśmy wąskimi uliczkami Brzegu, by chwilę później z piskiem opon zahamować na ulicy Reja. Ku mojemu zaskoczeniu na środku wybrukowanej drogi paliło się sporych rozmiarów ognisko. Nad ogniem zamocowany na trójnogu wisiał ogromny kocioł z bulgoczącą zawartością. Obok na drewnianym podeście stał Piastoludek i mieszał w środku wielką chochlą. Ubrany w żółty kubraczek opasany białym, kucharskim fartuchem wyglądał co najmniej dziwnie.[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 11

Brzeskie gęsi – Co to było? – krzyknęłam. Zuzka odwróciła głowę w moim kierunku i wskazała ręką na niewielki dom, który właśnie ukazał się na horyzoncie. – Za chwilę wszystkiego się dowiesz! Po chwili z ostrym hamowaniem zatrzymałyśmy się przed ogrodzeniem sporego domostwa. Przed domem, na niewielkiej ławeczce, siedział Piastoludek z długą, białą brodą. Staruszek pieszczotliwie głaskał po szyjach podchodzące do niego ptaki, a białe,[…]

czytaj dalej…

Nowy sezon artystyczny w Brzeskim Centrum Kultury

Brzeskie Centrum Kultury serdecznie zaprasza do udziału w zajęciach artystycznych w sezonie 2019/2020. W nowym sezonie prowadzone będą zajęcia artystyczne według wyszczególnienia poniżej. Przy informacji o zajęciach podano dane kontaktowe do instruktorów prowadzących. Prosimy o kontakt bezpośrednio z instruktorami. W razie jakichkolwiek pytań dotyczących zajęć można się także kontaktować pod adresem: imprezy.bck@gmail.com 1. SEKCJA TANECZNA – instruktor: Paulina Rutowicz –[…]

czytaj dalej…

Pocztówki odkurzone cz. 45

Na dzisiejszej, koloryzowanej widokówce z początku ubiegłego wieku widzimy nieistniejący budynek przy ul. Ogrodowej (Powstańców Śląskich), w którym mieściło się m.in. prywatne liceum żeńskie, tzw. „Wyższa Szkoła dla Córek”, a potem „Wyższa Szkoła dla Dziewcząt” panny Müller. Pierwszą próbę założenia szkoły dla córek z inteligenckich rodzin podjęto w 1840 r., ale wniesiona w tej sprawie petycja została odrzucona przez wrocławskie Kolegium Szkolne. W 1845[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 10

O dzwonach z Ryczyna Niedaleko Brzegu – rozpoczęła swoją opowieść Zuzka – Tam gdzie Odra przepływa przez rozległe mokradła był kiedyś piękny gród zwany Ryczynem (jak już wiesz, stoimy właśnie w tym miejscu) – otoczony ze wszystkich stron wysokim murem nie był łatwy do zdobycia. Trudno też było do niego trafić poprzez gęstą puszczę i otaczające go bagna. Życie[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 9

Legenda o niedźwiedziu Zuzka stuknęła obcasikiem i momentalnie zmieniła strój z szerokiej spódnicy z fartuchem na czarny, skórzany kombinezon i wysokie, skórzane buty. Całość stroju uzupełniał biały kask z czerwonym napisem „Zuzka”. – No co? – zwróciła się do mnie zakładając kask na głowę – Nie ma na co czekać, wskakuj! – Ale ja chyba nie za bardzo jestem gotowa na taką jazdę – powiedziałam[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 8

Zuzka Chwilę później obok mnie pojawiła się uśmiechnięta, mała osóbka w szerokiej, czerwonej spódnicy, opasanej fartuchem. Na głowie nosiła kolorowy czepiec z szerokim rondem, który zasłaniał jasną grzywkę i figlarne oczka. Za to z tyłu zwisał gruby warkocz obwiązany czerwoną kokardą. Zuzka schowała swój telefon w kieszeń fartucha i zwracając się do mnie, powiedziała: – Zdziwiona, że mamy telefony? – Aha –[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 7

Ziemniaczane opowieści „Na pewno bardzo lubicie jeść ziemniaczki z surówką i kotlecikiem?…” – Nie patrz tak na mnie – powiedział Ratuszek widząc moją skwaszoną minę – Po prostu opowiadam tą historię słowami Reńki. Ona zawsze tak mówi do dzieci… – A ty zawsze podsłuchujesz – mruknęłam przekornie spoglądając na zirytowanego Piastoludka. – Nie podsłuchuję! Nie podsłuchuję! – To skąd znasz tę historię dokładnie[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 6

Jak Jędrzej brzeski Ratusz spalił Piastoludek poprawił kubrak, szybkim ruchem ręki strzepnął resztki popiołu, które spadły z sufitu na jego czapeczkę, po czym rozpoczął swoje opowiadanie: Działo się to bardzo dawno temu. Wtedy, kiedy jeszcze wszystkie domy w mieście były drewniane, a nocami po ulicach chodzili strażnicy, wołając: – Gaście ogień! Gaście ogień! – w ten sposób pilnowali[…]

czytaj dalej…

Ewa Fonfara: Piastoludki cz. 5

Spotkanie w Ratuszu Stałam bezradnie na rynku nie bardzo wiedząc, co robić dalej. Wokół mnie przechodzili ludzie, jednak, jak się wkrótce zorientowałam, nie widzieli mnie. Jak dostać się z powrotem do ludzkiego świata? – Niech tym się nie martwi – ktoś pociągnął mnie za płaszcz. Popatrzyłam w dół i zobaczyłam, kogóż by innego? Piastoludka. – Oni tak zawsze – powiedział wskazując głową w kierunku[…]

czytaj dalej…